12 października 2021

Bezprawnie ukarany za manifestację pro life policjant pozywa przełożonych i miasto

W lutym br. funkcjonariusz z Louisville w USA został uchwycony na zdjęciu w czasie modlitwy grup pro life przed gmachem „klinki” aborcyjnej. Za otwartą deklarację sprzeciwu wobec dzieciobójstwa został zwieszony w obowiązkach na czas kilku miesięcy, a w konsekwencji pozbawiony dochodu. Po tym jak śledztwo wykazało, że nie przekroczył on prawa, domagał się odszkodowania od władz miejskiej komendy. Ta jednak odmówiła wypłaty. Policjant zdecydował się złożyć pozew przeciwko przełożonym, oskarżając ich o nierówne traktowanie pracowników i tolerowanie uczestnictwa podkomendnych w protestach lewicowych.

Oficer Matthew Schrenger podał miasto Louisville i swoich dowódców do sądu, oskarżając ich o naruszanie jego praw gwarantowanych w Pierwszej i Czternastej Poprawce do Konstytucji oraz w innych dokumentach. Po tym, jak policjant został zauważony wśród uczestników modlitewnego protestu wobec zabijania nienarodzonych, został czasowo odsunięty ze służby. Pracownicy komendy Louisville mają bowiem zakaz pojawiania się na manifestacjach politycznych i religijnych w umundurowaniu. Zawieszenie, mające trwać cztery miesiące, pozbawiło ojca czworga dzieci źródła utrzymania.

Jednak późniejsze dochodzenie dowiodło, że Matthew Schrenger nie przekroczył przepisów prawa. Zakrywał bowiem służbowy strój płaszczem. Przełożeni odmówili jednak wypłacenia mu pensji, którą utracił w wyniku bezpodstawnego zawieszenia.

Wesprzyj nas już teraz!

Funkcjonariusz domaga się od oskarżonych odszkodowania, wypłaty zaległych pensji, pokrycia kosztów procesu i odszkodowania retorsyjnego. Te ostatnie jest karą, która ma zniechęcać postronnych do postępowania w podobny sposób jak władze policji i miasta Louisville.

W treści aktu oskarżenia Schrenger podkreśla, że żadnych represji nie stosowano w stosunku do służbistów biorących udział w manifestacjach Black Lives Matter, mimo ich wyraźnie uderzającego w amerykańską policję przesłania. Podobnie żadnych konsekwencji nie ponieśli Ci, którzy byli obecni na marszach ruchu LGBT. W procesie pokrzywdzonego reprezentuje Thomas More Society, zrzeszenie prawników broniących rodziny, prawa do życia i praw religijnych.

 

Źródła: DoRzeczy.pl, LifeSiteNews.com

FA

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(1)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Udostępnij przez