22 października 2021

Episkopat na Sycylii rezygnuje z instytucji „ojca chrzestnego”. Wśród powodów sekularyzacja i…mafia

(fot. Daniel Dmitriew Archiwum: Forum)

Archidiecezja Katanii rezygnuje z funkcji rodziców chrzestnych oraz świadków bierzmowania na okres trzech lat. Jak tłumaczy metropolita abp Salvatore Gristina, sprawa związana jest z niedostateczną formacją kandydatów, niespełniających wymogów Prawa Kanonicznego. W tle pojawia się jednak dużo poważniejsza kwestia.

„Wielowiekowa tradycja Kościoła głosi, że ojciec chrzestny lub matka chrzestna towarzyszą osobie ochrzczonej lub bierzmowanej, aby pomóc jej w drodze wiary” – napisał abp. Gristina w dekrecie wydanym „ad eksperymentum e ad triennium” (na eksperymentalny okres trzech lat). Śladami abp. Gristiny poszli również inni biskupi włoscy – od Mazara del Vallo na zachodzie Sycylii do Viterbo w środkowych Włoszech, od Grossetodo Livorno w Toskanii. W tamtejszych diecezjach, odległych geograficznie od ziemi „ojca chrzestnego Corleone”, także uznano, że wybór ojca czy matki chrzestnej jest dziś sprawą statusu społecznego, z pominięciem wymiaru chrześcijańskiego.

Zgodnie z księgą IV Kodeksu Prawa Kanonicznego, rodzice chrzestni muszą „prowadzić życie zgodne z wiarą i odpowiadające funkcji, jaką ma pełnić” oraz „pomagać, żeby ochrzczony prowadził życie chrześcijańskie odpowiadające przyjętemu sakramentowi i wypełniał wiernie złączone z nim obowiązki”. Natomiast w dobie postępującego sekularyzmu, popularności nieuregulowanych związków i kryzysu rodziny, zdaniem metropolity Katanii „99 proc.” kandydatów nie spełnia powyższych warunków.

Wesprzyj nas już teraz!

Prawo Kanoniczne nie nakłada bezwzględnego obowiązku wyznaczenia rodziców chrzestnych; podobna sytuacja ma miejsce w odniesieniu do świadków bierzmowania. Dlatego episkopat zdecydował o wstrzymaniu tradycyjnej procedury na okres trzech lat, czasu stanowiącego „okazję do odnowy, w której katolicy dojdą do lepszego zrozumienia oczekiwań Kościoła wobec rodziców chrzestnych”. Decyzja przygotowywana już w 2019 r. została odłożona w czasie ze względu na pandemię COVID-19.

Decyzja zbiega się jednak w czasie z wojną, jaką Watykan wytacza sycylijskiej mafii. Już w 2014 r. abp Giuseppe Fiorini Morosini z Reggio di Calabria, ojczyzny grupy 'Ndrangheta pisał do Franciszka w sprawie 10-letniego zakazu mianowania rodziców chrzestnych. Wówczas wysoko postawiony w Watykanie były kardynał, Angelo Becciu (wobec którego toczy się postępowanie w sprawie prania brudnych pieniędzy) przekonywał, że do wprowadzenia rozwiązania potrzebna jest jednomyślna zgoda wszystkich biskupów z Kalabrii. W maju powstała w Watykanie specjalna komisja mająca ustalić, w jaki sposób ekskomunikować osoby należące do mafii.

Zakaz miałby odseparować działalność grup przestępczych od Kościoła katolickiego. Ceremonia wyboru ojca chrzestnego stanowi na Sycylii wieloletnią tradycję mafijną. Zacieśnia więzy w „rodzinach”, prowadzi do scementowania struktur wewnętrznych i większego uzależnienia. Zdrada ojca chrzestnego stanowi jedno z najcięższych wykroczeń, a zdrajca – jak wykazały postępowania sądowe – otrzymuje miano „najgorszego Judasza”.

Nowe przepisy mają stanowić też formę płaszcza ochronnego dla kapłanów, skłanianych do uznania za ojców chrzestnych moralnie wątpliwych postaci poprzez przekupstwa, szantaże, a nie rzadko i groźby. Jednak jak podaje „New York Times”, praktyka stanowi jednocześnie cenne źródło informacji dla śledczych. Wiele światła na struktury mafijne rzuca mapa powiązań pomiędzy bossami, a ich „chrześniakami”.

Źródło: catholicnewsagency.com / nyt.com / KAI
PR

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(2)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Udostępnij przez