29 października 2020

Niezwykły testament biskupa. „Kto tak myśli o cierpieniu z powodu chorego dziecka, myśli jak poganin”

Grzegorz Górny na łamach portalu wpolityce.pl przytoczył poruszające świadectwo zmarłego kilka dni temu biskupa Jana Niemca z diecezji kamieniecko-podolskiej. Testament tego kapłana w niezwykły sposób wpisuje się w toczącą się właśnie w Polsce batalię o życie i cierpienie…

 

 

Publicysta Grzegorz Górny odebrał telefon od biskupa Niemca na kilka dni przed jego śmiercią spowodowaną długoletnią i okropnie bolesną chorobą – polineuropatią, która spowodowała postępujący zanik mięśni i tkanki kostnej, a także ostrą osteoporozę, co wiązało się z olbrzymim bólem. Z tego powodu musiał zrezygnować z wielu dotychczasowych obowiązków, ale wówczas odkrył, że jego misją jest modlitwa i cierpienie wstawiennicze w intencji swojej diecezji.

Traktował swoje cierpienie jako krzyż. Często cytował Chrystusowe słowa: Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.

 

Biskup powiedział Grzegorzowi Górnemu, że nie ma chrześcijaństwa bez zgody na krzyż, który jest wyrazem najwyższej miłości Boga do człowieka. Stwierdził również, że nie należy zamykać bliźnim drogi do zbawienia, ponieważ cierpienie ma wielki zbawczy sens. „Dziś ludzie uciekają przed cierpieniem, tak jakby było to największe zło na świecie, a nie widzą w tym łaski danej przez Boga. Jaką mają pewność, że nie jest to krzyż, o którego niesieniu mówił Chrystus?” – czytamy na portalu wpolityce.pl.

 

Zmarły biskup dziwił się, że są katolicy, którzy mogą popierać prawo dopuszczające aborcję na dzieciach niepełnosprawnych. „Mówił, że w takim razie nie zrozumieli oni nic z Ewangelii, nie pojęli tajemnicy krzyża, która stanowi centrum zbawienia. Kto twierdzi, że nie można ludzi narażać lub skazywać na cierpienia z powodu pojawienia się chorego dziecka, nie myśli jak prawdziwy chrześcijanin, ale prezentuje mentalność pogańską” – powiedział.

 

„Jakie ktoś dał prawo człowiekowi, by zabierał bliźniemu możliwość otrzymania krzyża od Chrystusa? Jakie prawo ma katolik, by dopuszczać w ogóle samą możliwość odebrania komuś krzyża, który może stanowić dla tamtego jedyną drogę do zbawienia? Przecież kto nie bierze swego krzyża, nie jest godzien Chrystusa. A czy ktoś, kto nie dopuszcza, aby inny wziął swój krzyż, jest Go godzien?” – pytał biskup Niemiec.

 

Duchowny ubolewał, że „są tacy katolicy, którzy mówią, że takiego heroizmu można wymagać tylko od osób głęboko wierzących, ale nie od tych, którzy są daleko od Kościoła. Tacy ludzie mówią, że sami nigdy nie dokonaliby aborcji dziecka niepełnosprawnego, ale nie można zmuszać do tego matek, które znalazły się w takiej sytuacji. A czy ci ludzie mają pewność, że dzięki takiemu dopuszczonemu przez Boga cierpieniu dusze tych matek nie uszlachetnią się i nie zbliżą do Jezusa?”. Według biskupa Niemca alternatywa tutaj jest tylko jedna: grzech śmiertelny pociągający za sobą ryzyko wiecznego potępienia. Często dokonana aborcja zatwardza serce człowieka w taki sposób, że nie jest w stanie przyjąć późniejszych łask od Boga. „Czy tacy ludzie nie rozumieją, że narażają innych na wieczne cierpienia w piekle tylko dlatego, że chcieli uniknąć cierpienia tu na ziemi?” – wołał.

 

Kapłan dodał, że każdy, kto twierdzi, że Jezus zgodziłby się na prawo zezwalające na „wolny wybór czy zabić dziecko czy nie”, winien jest bluźnierstwa. A każdy, kto zgadza się na istnienie takiego prawa, zaciąga winę wobec Boga. 

 

Jak pisze Grzegorz Górny, biskup Jan Niemiec wiedział, że takie argumenty nie trafią do ludzi niewierzących, ale kierował je do katolików. Według niego, „stoimy teraz przed prawdziwym, a nie teoretycznym sprawdzianem, czy jesteśmy godni Chrystusa. Teraz nadszedł prawdziwy czas próby”.

Biskup pragnął, żeby przeczytało te słowa jak najwięcej katolików w Polsce i na Ukrainie.

 

Biskup Jan Niemiec był biskupem pomocniczym diecezji kamieniecko-podolskiej Jan Niemiec. Jako 34-letni ksiądz diecezji przemyskiej w 1992 roku zgłosił się na misje i wyjechał na Ukrainę. Był to pierwszy rok niepodległości tego kraju. Jak dodaje Grzegorz Górny, „tam nie wyjeżdżali kapłani marzący o kościelnej karierze, ale ludzie ożywieni duchem wiary, który pozwalał im znosić największe trudności”.  

 

 

Źródło: wpolityce.pl

kra

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie