16 listopada 2020

Krzysztof Kasprzak: Lewica wychowuje prawicę [OPINIA]

W ofensywie kulturowej i politycznej lewicy role rozpisane są dla każdego. Także dla środowisk konserwatywnych. Mają się bać tego, co myślą, próbować przeczekać złe czasy i liczyć na to, że rewolucja kulturowa zatrzyma się sama. Broń Boże nie organizować się i nie mobilizować, bo rewolucjoniści pogrożą palcem.

 

Na łamach „Rzeczpospolitej” redaktor Michał Szułdrzyński przyrównał działania środowiska Kai Godek do strajków lewicy po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, a swój tekst opatrzył tytułem „Licytacja na zamordyzmy”. Pokusa symetryzmu prowadzi do uproszczonego patrzenia na zjawiska społeczne i nie pozwala spojrzeć głębiej w proces, którego wczesny etap obserwować możemy w Polsce, a tragiczne konsekwencje znamy z krajów Zachodu.

 

W obliczu lewackiej agresji zachowanie części polskiej prawicy jest kalką polityki appeasmentu wobec Hitlera z lat 30-stych ubiegłego stulecia. Oto na naszych oczach rodzi się nowy totalitarny ruch, który za nic ma państwo i jego instytucje, wdziera się do kościołów, atakuje wiernych i księży, próbuje zamykać usta wyrokami sądowymi, a docelowo specjalnie pisanym w tym celu prawem. Tymczasem dla publicysty „Rzeczpospolitej” próba hamowania tego ruchu jest zamordyzmem…

 

Projekt „Stop LGBT” był od samego początku silnie atakowany. Atak szedł właśnie ze strony współczesnych Nevillów Chamberlainów. W 1938 roku premier Wielkiej Brytanii wysiadł z samolotu powiewając białą kartką i ogłaszając, że przywiózł Europie „pokój na obecne czasy”. Winston Churchil wypowiedział wtedy słynne słowa: „mieliście do wyboru wojnę albo hańbę, wybraliście hańbę, a wojnę i tak będziecie mieli”. Te słowa brzmią niezwykle aktualnie teraz, kiedy znaczna część prawicy stara się przypodobać lewicy, by móc jeszcze przez jakiś czas udawać, że wszystko jest w porządku.

 

Właśnie analogia dochodzenia do władzy i potęgi przez niemieckich nazistów bardzo pasuje do obecnych czasów. Wtedy i dziś lewica wzmacniała się przy bierności prawicy. Gdyby świat zachodni zareagował w 1936 r. na wejście Wermachtu do Nadrenii, albo zadziałał w przypadku Anschlussu Austrii w 1938 r. czy wreszcie wobec wydarzeń w Monachium jesienią 1938, do II wojny światowej pewnie by nie doszło. Bierność i słabość rządów zachodnich doprowadziły do największej z wojen.

Płynące ze strony części prawicy wezwania do poddania się są dziwne jeszcze z jednego powodu. Neomarksistowski kulturkampf przeorał znaczną część Europy, wszystkie informacje jak i dlaczego to zrobił, są na wyciągnięcie ręki. Trzeba być ślepym, żeby nie dostrzec, że prawica na Zachodzie przegrała nie dlatego, że stawiała jakieś postulaty, ale dlatego, że była nijaka i mentalnie zdemobilizowana.

 

Zwróćmy uwagę na język, jaki narzuca we współczesnej debacie poprawność polityczna. Kiedy lewica zgłasza postulat legalizacji związków partnerskich czy adopcji dzieci przez homoseksualistów, to prowadzi debatę, a debata to wielka demokratyczna wartość. Kiedy prawica chce ochrony przestrzeni publicznej przed propagandą LGBT, profanacjami, ekshibicjonizmem, to jest to… radykalizm. Dochodzi do tego niewytłumaczalny symetryzm – nie przypominam sobie, by na wiecach obrońcy życia krzyczeli wulgarne słowa na „w…” i „k…” albo żeby bredzili coś o podkładaniu bomb tak jak jedna z liderek Strajku Kobiet. Mimo to próbuje się tworzyć wrażenie, że jesteśmy problemem podobnie jak radykalne feministyczne bojówki.

 

Lewica wsparta obficie przez zagranicznych sponsorów lubi podkręcić emocje na ulicy i rozpocząć festiwal szantażu i presji. Spora część prawicy wywiesza wtedy biała flagę. Zapewne zakochana jest w przedwojennej Francji, która przed Hitlerem kapitulowała w tempie błyskawicznym.

 

Czy planujecie już coś na kształt rządu Vichy – strukturę kolaborującą z nową lewacką władzą, której nadejście jest, Waszym zdaniem, nieuchronne…?

 

Krzysztof Kasprzak

 

Autor jest członkiem zarządu Fundacji Życie i Rodzina, pełnomocnikiem inicjatywy ustawodawczej „Stop LGBT”, działa w lubelskim Porozumieniu „Obrońcy Katedry”

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie