4 maja 2021

Więcej władzy Brukseli? Van Rompuy i Turk o budowie „lepszej demokracji”

(fot. Thijs ter Haar/Flickr)

Van Rompuy i Turk o budowaniu spójności UE i sposobach walki o „lepszą demokrację”

W ostatnim czasie Parlament Europejski przegłosował szereg decyzji, mających istotne znaczenie dla pogłębiania integracji europejskiej i dalszej federalizacji kontynentu. Wciąż trwa dyskusja, jak miałaby wyglądać przyszła UE, ale przede wszystkim,  co należałoby zrobić, by zwiększyć zaufanie obywateli do struktur w Brukseli. Ostatnio opinię na ten temat wyrazili Herman van Rompuy i Žiga Turk.

Herman van Rompuy to emerytowany przewodniczący Rady Europejskiej i były premie Belgii. Prof. Žiga Turk z kolei to były minister w rządzie Słowenii i były sekretarz generalny Grupy Refleksji na temat przyszłości Europy.

Obaj autorzy zastanawiają się nad przyszłością demokracji, wskazując, iż szturm na Kapitol w USA jest jedynie „najbardziej obrazowym wezwaniem do przebudzenia dla wszystkich demokratów na całym świecie i zwieńczeniem ciągłych działań podważających zaufanie do demokracji w Stanach Zjednoczonych i w innych częściach świata.”

Politycy ubolewają z powodu narastania „populizmu i autorytaryzmu” oraz „naruszania zasad praworządności” także w samej UE, która przeżywa kryzys. Diagnozują, że jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest szereg wyzwań, w tym: bezrobocie, niepewność finansowa, nielegalna migracja, „zmiany klimatyczne,” nierówności, terroryzm, „pandemia Covid” i inne. Ludzie czują się „niewystarczająco chronieni” i są „bezsilni,” tym bardziej, że przedłuża się kryzys od 2008 r.

Van Rompuy i Turk wskazują, że obecnie – „zamiast rozmowy” i „konstruktywnej rywalizacji pomysłów” oraz „dialogu politycznego” – pojawia się „irracjonalna konfrontacja pełna negatywnych emocji.” Zarzucają niektórym przywódcom, że niepotrzebnie polaryzują elektorat, przez co narasta nienawiść i trudny do pokonania sprzeciw.

„Konstruktywny dialog zakłada szacunek dla innych i zasadniczą równość konkurentów politycznych. Demokracja nie może istnieć bez wartości, bez prawdziwej rozmowy na wszystkich poziomach społeczeństwa i rządu. Nigdy dotąd nie było tak wielu wartościowych treści, faktów i opinii, dostępnych dla osób, które chcą ich szukać” – czytamy.

Autorzy znaczną winą za polaryzację obarczają media społecznościowe, które koncentrują się na wzmacnianiu emocji, a nie na racjonalnym myśleniu i dialogu. Ludzie coraz bardziej tracą poczucie przynależności do społeczeństwa.

„Dezinformacja i teorie spiskowe oferują odejście od niewygodnych faktów i trudnych decyzji. Minimum zaufania jest niezbędne dla spójności społecznej i prawidłowego funkcjonowania demokracji” – dodają.

Dziś przy tym poziomie nieufności, a także wskutek działania wywiadowczego innych państw, dążących do osłabienia demokracji europejskich i kierowania debatą społeczną poprzez kilka zaledwie koncernów, Komisja Europejska opracowała projekt regulacji, by temu przeciwdziałać.

„Krótko mówiąc – czytamy – nasze demokracje potrzebują zarówno lepszego funkcjonowania, jak i lepszych wyników. Lepsze funkcjonowanie to lepsze wsparcie i zdolność do podejmowania właściwych, czasem niepopularnych decyzji. Właściwe decyzje przynoszą lepsze efekty. Dobre wyniki tworzą zaufanie i legitymację. Państwa członkowskie i UE muszą wyrwać się z błędnego koła, które jest przeciwieństwem stanu opisanego powyżej.”

Autorzy postulują budowanie większej spójności i budowanie tożsamości europejskiej poprzez propagowanie wspólnej waluty, turystyki, wymianę kulturalną, program Erasmus, a nawet kontynentalną ligę piłkarską.

Konieczne – ich zdaniem – jest zwiększenie siły budżetowej UE. Budżet Unii stanowi 1 proc. PKB wydatków publicznych w państwach członkowskich.

Politycy chcieliby dysponować większymi wpłatami, by móc z poziomu Brukseli decydować o transferze środków do rodzin, by elektorat bezpośrednio odczuł korzyści z istnienia UE. Dotacje przekazywane na inwestycje, fundusze rolnicze czy badawcze nie są odczuwane przez miliony potencjalnych zwolenników partii proeuropejskich.

Bruksela ma też duże możliwości legislacyjne i monetarne, które mogłaby wykorzystać, gdyby istniała wola polityczna – zaznaczają politycy.

By przywrócić spójność w UE, zwiększyć zaangażowanie obywateli i ich poczucie przynależności autorzy postulują „bezpośredni dialog z obywatelami i wybranymi przedstawicielami społeczeństwa,” wykorzystując do tego celu m.in. media społecznościowe.

Conference on the Future of Europe (Konferencja w sprawie przyszłości Europy) planuje szereg inicjatyw, by budować spójność UE, wspólnotę z obywatelami oraz między instytucjami europejskimi, krajowymi i lokalnymi.

Samorządowcy wraz z europosłami i posłami powinni mieć możliwość wyrażenia swoich poglądów na temat priorytetów obywateli i programu strategicznego instytucji UE. Autorzy chcą budowania ściślejszej integracji pomiędzy samorządowcami, by jeszcze bardziej działali oni na rzecz integracji europejskiej.

„Nie ma potrzeby fundamentalnej zmiany obecnego podziału kompetencji w UE i tego, co mówią o tym traktaty, ale jako uzupełnienie należy przewidzieć większe zaangażowanie wszystkich wybranych przedstawicieli społeczeństwa. Europa należy do wszystkich, dla wszystkich. Większe zaangażowanie umożliwia również politykom osiągnięcie lepszych wyników. To nie jest normalne, że dziesiątki tysięcy młodych ludzi muszą wyjść na ulice, aby bronić klimatu. To nie jest normalne, że musiał wybuchnąć bunt żółtych kamizelek w celu rozwiązania problemu nierówności. To nie jest normalne, że pojawiły się silne partie populistyczne, by zdać sobie sprawę z wrażliwości problemu migracji. Każdy poziom polityczny radzi sobie lepiej, gdy odczuwa presję z dołu. W dobie internetu, bezpośredniej komunikacji i natychmiastowej gratyfikacji, wybory co cztery lub pięć lat to za mało” – czytamy.

Van Rompuay i Turk wyjaśniają, że trzeba rozszerzyć istniejące instytucje i procedury o „bardziej bezpośrednie, częstsze i trwalsze interakcje,” by polaryzacja, zgorzknienie, uraza, a nawet nienawiść nie narastały.

Wszystkie partie polityczne, organizacje rządowe i pozarządowe również powinny dążyć do bliższej interakcji ze swoimi interesariuszami.

„Ludzie muszą czuć, że ich obawy są słyszane i, że jest wola szybkiej poprawy. Ambicja fundamentalnej rewizji traktatów może skończyć się „mniejszą Europą” zamiast tak bardzo potrzebną lepszą Europą” – konkludują.

Konferencja w sprawie przyszłości Europy to inicjatywa Komisji Europejskiej oraz Parlamentu Europejskiego z końca 2019 r. Jej celem jest przyjrzenie się średnio- i długoterminowej przyszłości UE oraz oszacowanie, jakie reformy są potrzebne w polityce i instytucjach UE.

Szefowa KE, Ursula von der Leyen zobowiązała się zapewnić Europejczykom większą możliwość wpływania na to, czym zajmuje się unia oraz jak służy swoim obywatelom.

„Celem konferencji jest ukazanie naszej różnorodności i wyprowadzenie Unii poza miasta stołeczne, aby dotrzeć do wszystkich zakątków UE i wzmacniać więzi między Europejczykami a instytucjami, które im służą. Odbywa się to poprzez liczne konferencje i debaty organizowane w całej Unii, a także za pośrednictwem interaktywnej wielojęzycznej platformy cyfrowej. Do udziału i dzielenia się swoimi pomysłami zachęca się w szczególności ludzi młodych. Do organizowania wydarzeń i możliwie jak najszerszego rozpropagowania uczestnictwa zachęca się również władze europejskie, krajowe, regionalne i lokalne, a także organizacje społeczeństwa obywatelskiego i inne” – czytamy na stronie KE.

Źródła: euractiv.com, ec.europa.eu

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie