6 czerwca 2021

Życie wewnętrzne – podstawa świętości w zajęciach apostolskich

Ponieważ świętość polega na życiu wewnętrznym podniesionym aż do bardzo ścisłego połączenia woli naszej z wolą Bożą, dusza dochodzi do niej zazwyczaj, poza szczególnymi wypadkami cudów łaski, tylko poprzez liczne i mozolne wysiłki i wszystkie etapy oczyszczenia i oświecenia. Zapamiętajmy jako prawo życia duchowego, że w dziele uświęcenia działanie Boga i działanie duszy idą w przeciwną stronę: działanie Boże z dniem każdym staje się znaczniejsze, dusza działa coraz mniej.

Inaczej działa Bóg w doskonałych, inaczej w początkujących. Mniej widoczne w tych ostatnich, działanie Boże przede wszystkim wywołuje i podtrzymuje czujność i błaganie, dając im w ten sposób możność otrzymania łaski na nowe wysiłki. W doskonałych Bóg działa w sposób bardziej całkowity i wymaga częstokroć tylko prostej zgody, która łączy duszę z Jego najwyższym działaniem.

Początkujący, a nawet oziębły i grzesznik, którego Zbawiciel chce zbliżyć do siebie, czuje przede wszystkim pragnienie poszukiwania Boga, następnie okazania Mu coraz większego pragnienia podobania się Jemu, wreszcie cieszy się z wszelkiej opatrznościowej okazji zadania ciosu swej miłości własnej i ustalenia na jej miejscu panowania Jezusa. W tych wypadkach działanie Boże ogranicza się do udzielenia natchnień i pomocy.

U świętych działanie to jest o wiele mocniejsze, o wiele pełniejsze. Pośród znojów i cierpień, napojony upokorzeniami lub powalony chorobą, święty potrzebuje tylko spuścić się na działanie Boże, bez którego nie zniósłby tego konania, które według zamiarów Bożych ma wykończyć jego dojrzewanie. Do niego stosuje się całkowicie ten tekst: „Bóg mu poddał wszystko, aby Bóg byt wszystko we wszystkim” (1 Kor 15,28). Święty żyje Jezusem do tego stopnia, że zdaje się już nie żyć wcale samym sobą. Takie świadectwo wydał o sobie apostoł: „Żyję tedy już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus” (Gal 2, 20). Tylko duch Chrystusowy w świętym myśli, decyduje, działa. Rozumie się, ubóstwienie to dalekie jest od natężenia, jakie osiągnie w chwale, lecz już w tym stanie przebija się charakter zjednoczenia błogosławionego.

Czyż trzeba powtarzać, że jest to stan daleki od tego, jaki spotykamy u początkującego, oziębłego lub nawet przeciętnie gorliwego? Do tych stanów stosują się całe serie środków, które zresztą mogą być użyte w każdym innym stanie. Ale gdy początkujący utrudzi się wiele, podobny do ucznia, postępuje powoli i w rezultacie praca jego jest marna — gorliwy, który jest już wykwalifikowanym pracownikiem, wykona rzecz szybko i dobrze, a z mniejszym nakładem trudu otrzyma lepszy rezultat.

Bez względu jednak na to, o jaką kategorię apostołów chodzić będzie, zamiary Opatrzności względem nich pozostaną te same. Bóg chce, aby zawsze i dla wszystkich dzieła były środkiem uświęcenia. Ale gdy dla duszy, która doszła do stanu świętości, apostolstwo nie przedstawia żadnego poważnego niebezpieczeństwa, nie wyczerpuje jej sił i daje jej liczne okazje do zasługi i wzbogacenia się w cnocie, widzieliśmy z drugiej strony, jak łatwo ono sprowadza anemię ducha, a więc cofnięcie się na drodze doskonałości dla osób słabo złączonych z Bogiem i u których zamiłowanie rozmyślania, duch ofiary, a przede wszystkim ciągła straż nad sercem, mało są rozwinięte.

Bóg nie odmawia tego przymiotu modlitwie usilnej i stałym dowodom wierności. Rozlewa go bez miary w duszy gorliwej, która ciągle rozpoczynając na nowo, przeistoczyła powoli swoje władze i uczyniła je powolnymi natchnieniom z wysoka i zdolnymi do radosnego przyjęcia przeciwności i niepowodzeń, strat i rozczarowań.

Jean-Baptiste Chautard OCist, Życie wewnętrzne duszą apostolstwa, Te Deum, Warszawa 2002, s. 66-67
.

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(1)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie